Jaka woda oczyszcza z bakterii, wirusów, grzybów i toksyn?

Każdego dnia mamy do czynienia z największym stężeniem toksycznych substancji w całej historii życia człowieka. Wszędobylska chemia znajduje się także w wodzie, zarówno tej z kranu jak i z plastikowych butelek. 

To przecież woda powinna być naszym najlepszym rozcieńczalnikiem, gdyż nawadnia organizm, dostarcza minerałów, wypłukuje toksyny. 

Bez wody nasze komórki pogrubiają swoje ściany i nie są w stanie wchłaniać substancji odżywczych i wydalać toksyny. Ich kumulacja powoduje zagęszczenie krwi i limfy, które nie mogą właściwie eliminować toksyn, co powoduje odkładanie ich w tkance tłuszczowej, kamieniach nerkowych, żółciowych. 

Osłabione zostają nerki, wątroba. Rozregulowaniu ulega także gospodarka hormonalna. Jeśli organizm jest wewnętrznie zatruty, wszelkie bakterie i wirusy mają nieograniczoną ilość pokarmu do namnażania. 

Niestety woda, którą mamy w kranie jest źródłem chemicznych substancji, ponieważ zawiera wszelkie nawozy sztuczne, wycieki z fabryk, toalet - w tym chemikalia i leki,  które są przyczyną poważnych chorób aż po bezpłodność i raka. 

Dodatek chloru zabija naszą pożyteczną florę bakteryjną jelit, powoduje choroby skóry, zaburzenia układu hormonalnego, krążenia, nerwowego, alergie, zapalenie zatok, astmę, cukrzycę. 

Woda z plastikowych butelek także nie jest wola od chemicznych substancji. Plastikowa butelka uwalnia do wody niebezpieczne toksyny mające ogromny wpływ na zdrowie. Istnieje wiele rodzajów plastików, jednak żaden nie jest w pełni bezpieczny.

Wydobywające się z plastiku ksenoestrogeny blokują receptory estrogenowe, zaburzając płodność oraz całą gospodarkę hormonalną, obniżają poziom testosteronu. Stąd w dzisiejszych czasach fala nowotworów układu rozrodczego, macicy, jader, jajników, prostaty, policystyczne jajniki, endometrioza a także raki płuc, trzustki, mózgu. 

Nasz organizm radzi sobie z toksynami otaczając je tkanką tłuszczową dlatego aktualnie obserwujemy epidemię otyłości. 

Inne trujące substancje znajdujące się w plastiku jak ftalany, antymon, rozpuszczalniki - zaburzają pracę serca, układ krwionośny, oddechowy, uszkadzają wątrobę, niszczą barierę jelitową co wywołuje rozmaite alergie oraz przepuszczają pasożyty bytujące w jelitach do organów wewnętrznych. 

Istnieją drogie aparaty strukturyzujące wodę i oczyszczające z niebezpiecznych substancji. Jednak dobrym rozwiązaniem na każdą kieszeń są kamienie SZUNGIT, które wkłada się do dzbanka z wodą. Dzięki nim cząsteczka wody zmienia kształt i swoją strukturą zaczyna przypominać piłkę  nożną (budowa fluerenowa). Dzięki takiej budowie doskonale gromadzi w swoim wnętrzu bakterie, wirusy,  grzyby, toksyny. Patogeny zostają uwięzione w cząsteczce wody i razem z nią zostają wydalone z organizmu. 

Wystarczy 150 g szungitu zalać trzema litrami wody, postawić dzbanek na parapecie przy oknie i przykryć czystą ściereczką. 

Po 3 dniach zlewamy wodę i jest gotowa do picia. 

Następnie uzupełniamy dzbanek świeżą wodą i teraz wystarczą już trzy godziny, aby woda nabrała właściwości oczyszczających.

Raz na tydzień wysypujemy kamienie na talerzyk, posypujemy solą kłodawską i szorujemy szczoteczką, żeby je oczyścić. W ten sposób kamienie mogą nam posłużyć przez 4 miesiące. 

Tak przygotowana woda, będzie miała właściwości oczyszczające i nawadniające cały organizm, dzięki czemu będzie miał szansę zachować zdrowie na długi czas.

 

Źródło:

Barbara Kazana "Nie każda woda nadaje się do picia" Youtube

Ryszard Grzebyk "Kiedy lekarz zawiedzie..."